RSS
niedziela, 07 marca 2010

Miałam tę notkę napisać bardzo dawno, kiedy tylko rozpoczęły się Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. A tymczasem Olimpiada się skończyła, zdążyłam nie obejrzeć ani jednej relacji, pozałatwiać parę spraw, doświadczyć paru zwykłych i niezywkłych porażek i sukcesików, a notki jak nie napisałam, tak nie napisałam. Ale w przyrodzie nic nie ginie. Nawet w tej miejskiej, która wśród roztopów pokazuje swoje prawdziwe oblicze- tzn. pełna jest psiego gówna.

Dostałam niedawno od mojego ojca książkę Bogdana Tuszyńskiego "Bardowie Sportu", czyli poczet polskich dziennikarzy sportowych. I temat do mnie wrócił, bo wśród wielu wspaniałych, archiwalnych zdjęć naszych sportowców, znalazłam kilka zdjęć Haliny Konopackiej, o której miałam dla Was napisać kilka słów. Konopacka była pierwszą polską mistrzynią olimpijską. Wysoka (181cm), wiecznie roześmiana, piękna kobieta. W 1928r. na Olipmiadzie w Amsterdamie wygrała złoto w rzucie dyskiem. Byłą wielokrotną mistrzynią Polski, rekordzistką świata, działaczką sportową. W tym samym, zwycięskim roku 1928 poślubiła Ignacego Matuszewskiego, ówczesnego ministra skarbu, dyplomatę, bliskiego współpracownika Piłsudskiego. Kilka lat później wycofała się ze sportu wyczynowego, ale nadal jeździła w rajdach samochodowych, grała w tenisa. Zaczęła być aktywna towarzysko w kręgach polskiej dyplomacji, pisała wiersze, malowała. Po wybuchu wojny Matuszewskiemu powierzono misję ewakuacji złota Banku Polskiego.

"Złożony z 30 autobusów i samochodów osobowych konwój wiozący 38 ton złota w sztabach i drugie tyle różnego rodzaju skarbów wyruszył przez Lublin do Łucka, aby 13 września zmienić kierunek na graniczący z Rumunią Śniatyń. Ostatni w karawanie autobus prowadzi u boku swego męża właśnie Halina Konopacka. Powiązany z Polską sojuszem Bukareszt obawiał się reakcji III Rzeszy, ale w końcu wydał zgodę, złoto i skarby przeładowano do pociągu i przewieziono do Konstancy, gdzie miał czekać aliancki statek. Ale ten nie dopłynął w porę. Matuszewscy tankowcem „Eocene”, pływającym pod banderą Hongkongu, docierają do Stambułu. Stamtąd znów koleją przez Turcję do Syrii i w końcu do Bejrutu, gdzie opiekę nad polskim złotem przejęli Francuzi. Stamtąd torpedowcem do Tulonu. Dopiero tam zakończyła się misja Matuszewskich. Podczas tej utrzymywanej w największej tajemnicy eskapady z osobistego bagażu zginął neseser ze złotym medalem olimpijskim Haliny Konopackiej. Nikt nigdy go już nie odnajdzie." (POLITYKA)

Konopacka z mężem zatrzymują się w Paryżu, stamtąd emigrują do USA. Matuszewski umiera tuż po zakończeniu wojny, ona wychodzi za mąż ponownie, prowadzi szkółkę narciarską, pisze, maluje, otwiera sklep z odzieżą damską. Umiera w Daytona Beach, na Florydzie, w 1989r.

Nie wiem, jak wam, ale mnie jej życiorys wydaje się fascynujący. I mam nadzieję, że ktoś kiedyś nakręci o niej film:)

Halina Konopacka w Stanach, lata 60te.

Z mężem na Balu lata trzydzieste

W drodze na wybory, 1930r.

22:10, jucatuitam
Link Komentarze (2) »